Od Redakcji

Jerzego Buszę poznałem pod koniec lat 70., na początku własnej drogi ku fotografii. Dla mnie pozostanie On jedną z najważniejszych osób kształtujących moją postawę twórczą. Pamiętam jego korekty moich pierwszych fotografii. Później, już jako pracownik Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, miałem możliwość częstszych z nim kontaktów, chociażby w sprawach wydawniczych. Busza wydał w tej instytucji m.in. swoją, jak to nazywał „trylogię fotograficzną”1. Wykładał również w Wyższym Studium Fotografii Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Związku Polskich Artystów Fotografików, którego instytucją wykonawczą był właśnie COMUK. Jako słuchacz WSF byłem więc również jego studentem. W międzyczasie spotykaliśmy się, a to w Gorzowie Wielkopolskim na fotograficznych konfrontacjach, a to w Uniejowie na sympozjach Federacji Amatorskich Stowarzyszeń Fotograficznych. Właśnie po kolejnym pobycie w Uniejowie Busza w wyniku rozmów z Adamem Sobotą i Lechem Lechowiczem zaczął wydawać biuletyn „Obscura”, który – jak pisałem o tym w pierwszym numerze pisma „Camer@obscura” – był niewątpliwą inspiracją powołania przeze mnie niniejszego kwartalnika. Dlatego z zainteresowaniem odebrałem propozycję Andrzeja Mitana, aby organizowany przez niego w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie przy współpracy z Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu, Festiwal Sztuki im. Jerzego Buszy stał się podstawą do zredagowania bieżącego numeru pisma. Sam festiwal miał miejsce pod koniec grudnia ubiegłego roku w radomskim oddziale Muzeum Sztuki Współczesnej im. Jacka Malczewskiego. Mam nadzieję, że sylwetka Jerzego Buszy opisana na podstawie zamieszczonych w niniejszym numerze korespondencji między nim a Sławomirem Magalą, a także inne materiały, mniej lub bardziej osobiste, zredagowane przez jego przyjaciół pozwolą Czytelnikowi na zapoznanie się z sylwetką tak ważnego dla polskiej fotografii krytyka i autora tekstów.
Chciałbym podziękować za współpracę Leszkowi Golcowi, który najdłużej z nas trwał przy Jurku i który niejako w hołdzie dla tej postaci zorganizował towarzyszącą festiwalowi wystawę prac artystów zajmujących się w swojej twórczości obrazem fotograficznym. Materiał z tej wystawy stanowi zasadniczy wizualny kontekst niniejszego numeru, który traktuję jako numer specjalny, spłacając chociaż częściowo dług wdzięczności zaciągnięty u Jerzego za otwarcie moich oczu na szersze rozumienie istoty fotografii.

Zbigniew Tomaszczuk

1 Wobec fotografii (1981), Wobec fotografów (1981) i Wobec odbiorców fotografii (1990).